Jana 6:63 Duch ożywia. Ciało nic nie pomaga. Słowa, które powiedziałem do was, są duchem i żywotem,
Psalmów 119:88 Według swej łaski zapewnij mi życie, ja zaś chcę przestrzegać napomnień ust Twoich.
On chce tchnac swoje zycie w nas abysmy mogli zachowywac swiadectwa ust jego.
Jego zycie przychodzi do nas - bo on jest zarliwy. On chce wyrwac nas z letargu i wewnetrzenj nudy, ktora prowadzi nas na manowce poszukiwania innych opcji i rozwiazan.
To ozywienie przychodzi z jednego powodu - z powodu jego zarliwej milosci do nas. Nie jest to statyczna milosci, jest pelna zaru i zazdrosci. Cale wnetrze Boga sklania sie ku nam w ten sposob.
Kiedy doswiadczamy jego uczuc, zaru, pasji - zaczynamy zyc. A kiedy zaczynamy zyc, nasze serca sa obudzone dla niego. Slowo jego ust staje sie naszym pokarmem i podtrzymuje ten ogien, to wewnetrzne zycie.
Kiedy mam jego słowa - jego Duch i jego życie wypełnia moje serce i podtrzymuje mnie w codziennym życiu.
Strzec swiadectw jego ust.
Swiadectwa - to co on czuje i mysli: teraz. Jest to cenne - bezcenne. W jego slowach jest duch i zycie. Dlatego wolam bede strzegl twojego swiadectwa, zachowam to w moim sercu, bede rozmyslal o tym, pytal o to.
Bo w twoim slowie jest łaska i życie. W twoich słowach które wychodzą z twoich ust są słowa miłości, oddania i lojalności. I one będą moim pokarmem.
I na koniec: to On zawsze pierwszy wychodzi. To On wychodzi i ożywia nas, tchnie na nas i pozwala doświadczyć żarliwości swoich uczuć. Nic temu nie dorówna.
Bóg pragnie abyśmy czuli jego miłość, abyśmy znali jego emocje i uczucia. On wie że to ma moc obudzić nasze serca i porwać za Nim.
Napisz odpowiedź