Tak się dzis zastanawialem ze trudno jest czekac na powrot Krola skoro tak malo o nim wiemy. O powrocie tego ktorego kochamy.

Kiedy wglebimy sie w listy apostolskie, uczniowe Jezusa bardzo wiele mowili na ten temat. Byl to i jest duzy temat ktory Bog dal nam abysmy z niego czerpali wzmocnienie do oddanego zycia dla Bogiem. Tu i teraz.

Pawel pisal ze cale swoje zycie przezyl wlasnie w swietle tego – nadzei przyjscia Jezusa.

2 Tymoteusza 4:7 Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem; a teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu da Pan, sędzia sprawiedliwy, a nie tylko mnie, lecz i wszystkim, którzy umiłowali przyjście Jego.

Wieniec chwaly dla tych ktorzy umilowali przyjscie Pana. Mysle ze jest to wyrazne wezwanie abysmy byli tymi ktorzy oczekuja i kochaja jego przyjscie ?

Jak to moze sie stac ? Musimy wpatrywac sie w to co on nam zostawil. Jego przyjscie na ziemie, powrot jest gleboko w jego sercu. I powinnismy kochac to co on kocha, a kiedy zaczniemy kochac to bedziemy pragnac tego.

Ale zaczyna sie od tego zeby czytac i rozmyslac nad jego przyjsciem, modlic sie i prosic aby mowil do nas na ten temat, aby otworzyl nasze serca na swoje zapisane slowo.

Na poczatku rozdzialu 24 ew. Mateusza – wszystko zaczyna sie od tego ze uczniowie na osobnosci przyszli do Jezusa i pytali kiedy nastapi jego przyjscie i jakie beda tego znaki. Jezus nie zganil ich, wrecz przeciwnie usiadl z nimi i wyjasnial im wszystko krok po kroku.

Kochani Apokalipsa konczy sie tym ze Duch i Oblubienica wolaja przyjdz. Czyli Duch Swiety i my jego kosciol, jako jego ukochani wolamy przyjdz. Ale wczesniej musimy przyjsc do jego stop, usiasc w jego obecnosci, zaglebic sie w jego slowa i sluchac sercem. A kiedy zacznie mowic do nas o swoim przyjsciu nasze serca zaczna plonac i bedziemy tymi ktorzy miluja jego przyjscie.