Uwielbienie Jezusa i Modlitwa za Miasto

Archive for the ‘Jan Chrzciciel’ Category

jan chrzciciel – jak mam żyć ? part iv – czyli pieczęć miłości

In Jan Chrzciciel, Modlitwa, poznanie Boga, Życie dla Boga on luty 10, 2009 at 11:35

Muszę tam pójść.

Tam kiedy go spotykasz On kładzie pieczęć swojej miłości na twoim sercu. W starożytności była to oznaka własności. Pieczęć jego własności na tobie to doświadczenie tego co On czuje.

8:6 Połóż mnie jak pieczęć na swoim sercu, jak obrączkę na swoim ramieniu. Albowiem miłość jest mocna jak śmierć, namiętność twarda jak Szeol. Jej żar to żar ognia, to płomień Pana.

Jezus mówi do niej i do mnie i do Ciebie : połóż mnie na swoim sercu. Pozwól aby moja miłość była pieczęcia na twoim sercu. Pieczęcią która zachowa Cię od grzechu i nieprawości. Która sprawi że będziesz pragnął mnie. Twojego Króla.

Wody opozycji nie zaleja tego ognia. Wody zniechecenia nie zagasza tego ognia. Ale musze przyjsc do zrodla. Tam gdzie ten ogien plonie. Musze pojsc do miejsca gdzie mieszka Bog i gdzie chce sie spotkac ze mna. W modlitwie na jego warunkach. Tam czeka. Tam znajdziesz pocieszenie i odpowiedz. Wejdz tam teraz zamknij swoje drzwi, wez biblie i wolaj “Jezu pomoz mi”.

Tam on tchnie na twoje serca. Tam on dotknie Cie. Polozy pieczec swojego ognia na twoje serce. Twoje emocje, twoje mysli zostana zabrane dla niego. Zostaniesz tam zapieczetowany dla niego.

Ta milosc, jego milosc do Ciebie. Jest mocna jak smierc. Jak smierc ktora przychodzi i bezlitosnie porywa. Nie ma od niej ucieczki. Tak jego milosc wobec Ciebie i mnie ma taka moc. Jesli otworzysz drzwi On przyjdzie i polozy ta pieczec na twoim sercu. To nie moje slowa, nie moja obietnica. Jego. Jestesmy slabi i zlamani. Ale On jest wielki i mocny, a jego milosci nic nie przemoze. Jak smierci nikt nie ominie.

Wiecej kochani – jego milosc jest jak smierc. Jesli on nas miec nie bedzie – nie odda nas nikomu. Jego namietnosc jest jak Szeol. Jesli On nas miec nie bedzie – nikt inny nie bedzie nas mial, naszych serc i umyslow. Bedzie walczyl o Ciebie, o twoje serce do samego konca. Bedzie dopominal sie o twoja milosc do ostaniego dnia twojego zycia na tej planecie. Powroc.

jan chrzciciel – jak mam żyć ? part III – czyli głos Jezusa

In Jan Chrzciciel, Modlitwa, poznanie Boga, Życie dla Boga on styczeń 30, 2009 at 09:11

Współcześni pustelnicy, którzy wyjdą jak Jan na pustynie, spotkają Boga i przyjdą z jego słowem do tego pokolenia które wyczekuje tego.

J 1:7 Ten przyszedł na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy przezeń uwierzyli.

Ktoś musi zaświadczyć o światłości. Powiedzieć że można inaczej, że jest droga pełni. Zaparcia się samego siebie i odnalezienia prawdziwego życia. Nie w samozaparciu. Ale w Nim. Kto straci swoje życie dla mnie, ten zyska prawdziwe życie we mnie.

Pustkowie. Tam spotkasz tego który miłuje Ciebie. Tam usłyszysz jego głos.

Ozeasz 2:16 Dlatego teraz Ja zwabię ją i zaprowadzę na pustynię, i przemówię do jej serca.

Jezus chce nas zaprowadzić na pustkowie, oddzielić nas dla siebie. Po co ? Aby mówić do naszego serca. Kiedy On przemówi i usłyszę jego głos pobiegnę za Nim.

Pełnia serca i pełnia radości.

Czego Jan doświadczał ? Co dało mu siłę do tak gwałtownego życia ? Oddania siebie Bogu ? Zapewniam Was, że nie było to “suche wbicie zębów w ścianę i trwanie”. Jan usłyszał głos Oblubieńca, Swojego Króla.

Jana 3:29 Kto ma oblubienicę, ten jest oblubieńcem; a przyjaciel oblubieńca, który stoi i słucha go, raduje się niezmiernie, słysząc głos oblubieńca. Tej właśnie radości doznaję w całej pełni.

Jan doświadczał pełni radości i to było źródłem jego mocy i inspiracji. Nie ma większej mocy od mocy miłości. Jeśli jestem chory z miłości uczynię wszystko

Jego głos.

Pieśń nad Pieśniami 2:9-10 Mój miły podobny jest do gazeli lub do młodego jelonka. A oto już stoi za naszą ścianą, patrzy przez okno, zagląda przez kraty. Mój miły odzywa się i mówi do mnie: Wstań, moja przyjaciółko, moja piękna!

Chodź!

To jest głos który gdzieś cicho wzywa nas. Powstań pobiegnij za mną. Jezus zagląda do naszego życia. Jest może tylko mały prześwit. Ale On mówi – chodź za mną. Pozwól się pociągnąć.

Wstań. On nie nazywa Cię tym który wiecznie zawodzi. Mówi jak do swojej ukochanej. Jesteś piękna, chcę abyś doświadczał głębokości mojego serca i moich uczuć.

Jeśli pragniesz tego, powstań, znajdź miejsce, i wołaj do Jezusa. Zacznij dziś. Ufaj. On przyjdzie. Położy pieczęć swojej miłości na Tobie.

PnP 6:6-7 Albowiem miłość jest mocna jak śmierć, namiętność twarda jak Szeol. Jej żar to żar ognia, to płomień Pana. Wielkie wody nie ugaszą miłości, a strumienie nie zaleją jej.

jan chrzciciel – jak mam żyć ? part II – pocalunek jego slowa

In Jan Chrzciciel, Modlitwa, poznanie Boga, Życie dla Boga on styczeń 29, 2009 at 10:22

Źródło gwałtowności Jana.

Niektórzy to się mogą przerazić Janem Chrzcicielem, bo to co robił wygląda bardzo radykalnie. Ale źrdółem tego radykalizmu, przyłożenia siekiery do korzenia (jak sam mówił i nawoływał) bo doświadczenie żarliwej i wielkiej miłości Jezusa.

Jan był człowiekiem który był chory z miłości. Widział Jezusa jak swojego Króla Oblubieńca.

Jan 3:29 Kto ma oblubienicę, ten jest oblubieńcem; a przyjaciel oblubieńca, który stoi i słucha go, raduje się niezmiernie, słysząc głos oblubieńca. Tej właśnie radości doznaję w całej pełni.

Źródłem jego gwałtowności, tego że powiedział iż dla niego zostawia wszystko była miłość. Jan słyszał głos Jezusa jako oblubieńca. Głos Pana który świdruje wnętrze i serce i zapala ogień. Musimy spotkać się z tym ogniem bo tylko w ogniu możemy podjąć to wyzwanie i pójść na całość. Koło w pewnym sensie się zamyka, bo Jan wybiera życie dla Jezusa, pustynie, pozostawienie opcji które oferuje świat i wygodne życie. Wybiera inny styl życia który umożliwia mu doświadczanie Boga. Czyni się pustym aby coś otrzymać. Nie mniej jednak jest ten pierwszy moment. Kiedy jego dotyk miłości sprawia że stajemy się chorzy z miłości i ruszamy w podróż. Uczyń to.

PnP 1:2 Niech mnie pocałuje pocałunkiem ust swoich (swego słowa które wychodzi z jego ust) ! Ach, twoja miłość jest słodsza (lepsza) niż wino!

Weź biblie i wołaj niech pocałuje i obudzi twoje serce, pocałunkiem swojej Tory, swego słowa – to da nam doświadczenie tego że jego miłość jest lepsza od tego świata. To jest jedyna droga, innej nie ma. On czeka.

Pozwól dotknąć się jego miłością, przez jego słowo, wejdź w nie i powiedz mu o swojej słabości, tego że go potrzebujesz. Miłość to największy motywator, z miłości uczynimi wszystko dla Boga, obedrzemy się ze wszystkiego aby zyskać wszystko.

Fil 3:8 Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa i znaleźć się w nim, nie mając własnej sprawiedliwości,

On jest wart wszystkiego, szukaj go, on pozowli się znaleść, a jeśli uczynię to z całego serca (nie od czasu do czasu, w wolnej chwili, od niechcenia) on objawi sie mi i zafascynuje moje serce. Uczyni chorym z miłości do siebie.

I wtedy powiem do niego:

Pnp 4:6 Zanim chłód wieczorny zawieje i pierzchną cienie, pójdę na górę mirry i na wzgórze kadzidła.

Zanim skończy się ten wiek w którym widzimy we mgle wejdę na górę aby go spotkać, może nie być to łatwe a wręcz bolesne (mirra – gorzka), ale pójdę. Wejdę na miejsce modlitwy (wzgórze kadzidła) aby spotkać tego którego kocha moja dusza.

Revisited: jan chrzciciel – jak mam żyć ? part I – juz czas abys powstal

In Jan Chrzciciel, Modlitwa, poznanie Boga, Życie dla Boga on grudzień 22, 2008 at 08:00

Mat 11:7-12 A gdy ci odchodzili, zaczął Jezus mówić do tłumów o Janie: Co wyszliście oglądać na pustyni? Czy trzcinę chwiejącą się od wiatru?Ale co wyszliście oglądać? Czy człowieka w miękkie szaty odzianego? Oto ci, którzy miękkie szaty noszą, w domach królewskich mieszkają.

Więc po co wyszliście? Ujrzeć proroka? Owszem, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. To jest ten, o którym napisano: Oto Ja posyłam posłańca mego przed tobą, który przygotuje drogę twoją przed tobą.

Zaprawdę powiadam wam: Nie powstał z tych, którzy z niewiast się rodzą, większy od Jana Chrzciciela, ale najmniejszy w Królestwie Niebios większy jest niż on.

A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je.

Jezus łączył duchową gwałtowność ze stylem życia Jana. Jan wyszedł z pustyni, ubrany w skromne szaty, prowadzący skromne życie.

Droga którą wybrał Jan – to była droga całkowitego poświęcenia się Bogu. Pozostawienia opcj, ofert i wołań tego wieku. Fałszywych proroków którzy zwiastują pokój. Jan przyszedł z prawdziwym słowem Pana dla swojego pokolenia.

Łk 3:1-2 W piętnastym roku panowania cesarza Tyberiusza (…) doszło Słowo Boże Jana, syna Zachariasza, na pustyni.

Jan stał się posłańcem bo otrzymał coś w sercu, co było z serca samego Boga. Coś co kiedy mówił o tym sprawiało, że ludzie masowo zwracali się ku Bogu. Ich serca były przekonywane mocą Bożą, że potrzebują odwrócić się od swoich dróg które odwodzą ich od Boga, że jest czas powrotu dla Boga.

Mat 3:5 Wtedy wychodziła do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nadjordańska.

O jak potrzebujemy tego dziś. Bóg powołuje Ciebie do tej drogi. Abyś stał się jego posłańcem. Ludzie czekają na objawienie się synów bożych – tych którzy zaprowadzą pokój między Bogiem a ludźmi, tych którzy przyniosą posłanie od niego.

Rz 8:19 Bo stworzenie z tęsknotą oczekuje objawienia synów Bożych,
Mat 5:9 Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni synami Bożymi będą nazwani.

Jan – wzór dla naszego pokolenia. Więcej niż trzcina chwiejąca, więcej niż człowiek w miekkich szatach. Więcej niż prorok.

Gwałtownicy porywają Królestwo. Kto jest tym gwałtownikiem ? Ten kto jest gwałtowny wobec siebie. Ten kto powstaje i mówi: dzięki łasce bożej i temu co uczynił dla mnie Jezus powstanę. Odpowiem na zaproszenie. Pójdę za Nim. Będę gwałtowny. Jak Jan który rozpoczął pokolenie gwałtowników. Gwałtowny wobec siebie samego. Zaprę się samego siebie i pójdę za tym który mnie umiłował. Powiem nie – w gwałtowny sposób – temu co trzyma mnie. Mój czas, moje życie – mój Jezus.

Ważne że gwałtowność zaczyna się od siebie samego – Jan miał na sobie odzienie z sierści wiełbłąda (Mk 1:6), co na tamte czasy było uwierające i nie wygodne. Ja idę na pierwszy ogień i nie mówimy o samobiczowaniu się ale o wezwaniu naszego Pana – pójdź za mną, weź swój krzyż i naśladuj mnie, tak znajdziesz ukojenie dla swojej duszy, gdy wejdziesz w jedno jarzmo ze mną (Mat 11:29, Mat 16:24).

A gwałtowność ma prawdziwy początek w objawieniu że jestem ubogi w duchu i że potrzebuję jego.

Mateusza 5:3 Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest Królestwo Niebios.
Mateusza 11:12 (…) aż dotąd Królestwo Niebios doznaje gwałtu i gwałtownicy je porywają.

W tym tkwi moc której On nam udziela aby być gwałtowny. Jeśli jestem ubogi to nic nie mogę, całkowicie potrzebuje Jego. A jeśli od niego mam wszystko to jemu oddam wszystko. Nie chcę pozostawić sobie niczego. I nie chodzi że od jutra uda nam się wszystko w 100%. Chodzi o postawę serca którą On kocha. Kiedy mówimy mu tak nawet w naszej słabości. Jego moc objawia się na naszych sercach.

jan chrzciciel – jak mam żyć ? part vii – czyli Baranek Boży

In Jan Chrzciciel, Modlitwa, poznanie Boga, Życie dla Boga on kwiecień 3, 2007 at 08:59

Jan widział Jezusa jako Baranka Bożego który ma zgładzić grzechy calego swiata.

Serce Jana bylo rozdarte pragnieniem Boga a jednoczesnie ta wewnetrzna walka ze swoimi sklonnosciami ktore odwodza nas od Boga. Jan wychodzi na pustnie, szuka Boga, wola do niego:

- Boze chce aby moje serce bylo calkowicie oddane Tobie. Pomoz mi !

Wtedy przychodzi do niego slowo z Nieba. Ten ktory przyjdzie to bedzie ten ktory zgladzi nie tylko twoje grzechy ale grzechy calego swiata.

Ew. Jana 1:29 Nazajutrz ujrzał Jezusa, idącego do niego, i rzekł: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata.

On zgladzi twoje grzechy. I wiecej. On ma moc dac Ci nowe serce. Nasze grzechy wykopaly rów pomiędzy nami i Bogiem.

Izajasza 59:1 Oto ręka Pana nie jest tak krótka, aby nie mogła pomóc, a jego ucho nie jest tak przytępione, aby nie słyszeć. 2 Lecz wasze winy są tym, co was odłączyło od waszego Boga, a wasze grzechy zasłoniły przed wami jego oblicze, tak że nie słyszy.

On nie jest zbyt daleko, nie jest za słaby jak często myslalem. Ale to moj grzech oddzielil mnie od Niego ! To odlaczylo mnie od niego.

Ale przychodzi ktos. Kim On jest ? Kim jest ten ktory przyszedl z Nieba.

Ew. Jana 1:29 Nazajutrz ujrzał Jezusa, idącego do niego, i rzekł: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata.

Oto Baranek – niewinny, bez skazy – który zgładził moje grzechy. Wymazał je. Moja wina jest odpuszczona. Droga do Boga otwarta. Mogę przyjść do Niego – przez Jezusa.

Jeśli nie spotkałeś Jezusa jako swojego Zbawiciela, Baranka ktory zgładził twoje grzechy. Zawołaj do niego – on odpowie Ci. Jak mi odpowiedzial. Jesli On jest twoim Panem – a jest cos co Cie wiaże – pornografia, niemoc, letarg, obojętność, nuda – zawołaj do Niego. On zgładzi twoje grzechy – uczyni drogę do Boga. I otrzymasz pokój.

jan chrzciciel – jak mam żyć ? part vi – czyli piękny w jego oczach

In Jan Chrzciciel, Modlitwa, poznanie Boga, Życie dla Boga on kwiecień 2, 2007 at 10:02

Pieśń nad Pieśniami 1:4 Pociągnij mnie za sobą! Pobiegnijmy! Wprowadź mnie, o królu, do swoich komnat, abyśmy mogli się radować i weselić tobą, upajać się twoją miłością bardziej niż winem! Słusznie cię miłują.
5 Ciemna jestem, lecz piękna, o córki jeruzalemskie, jak namioty Kedaru, jak zasłony Szalma.

Jan miał objawienie Jezusa jako Króla Oblubieńca który nadchodzi. Jan widział Jezusa który nadchodzi aby z pasją wziąść nasze życie i uzdrowić je i wybawić je.

J 3:29 Kto ma oblubienicę, ten jest oblubieńcem; a przyjaciel oblubieńca, który stoi i słucha go, raduje się niezmiernie, słysząc głos oblubieńca. Tej właśnie radości doznaję w całej pełni.

Jezus JEST Oblubiencem. Dlaczego ? Bo ma Oblubienice. Ma Ciebie i mnie.

Radość w pełni gdy usłyszał ten głos Oblubieńca. Musimy stanąć jak Jan i usłyszeć głos Jezusa który mówi do nas i do naszych braci wokoło. To zmieni jak patrzymy na siebie i na innych.

Kim jest ten człowiek – Jezus Chrystus, który czuje to czuje do mnie ?

Zacytowałem na początku kawałek z pieśni nad pieśniami. Pierwsze jest wołanie oblubienicy czyli nas:

Pociągnij mnie za sobą

Nasze serca tęsknią za fascynacją, za tym aby byc pociagnietymi, Jezus chce to uczynic. A my musimy wolac na to, a on przyjdzie i porwie nasze serca, uczucia i mysli.

Wprowadz mnie do swoich komnat.

Pragnij tego i wolaj o to aby wprowadzil cie do miejsca spotkania abys mogl doswiadczyc jego pasji dla Ciebie. Jego pasja do Ciebie ma moc obudzic Ciebie. I zrodzi pasje do niego !

Upajać się jego miloscia

Jego uczuciami – bardziej niz winem tego swiata. Bardziej niz tym wszystkim co jest nam oferowane.Wole mieszkac w przedsionkach mojego Boga niz w namiotach bezboznych.

Slusznie Cie miluja.

Tak twoja milosc Boze jest prawdziwa, realna i rzeczywista. Ona jest tym czego pragniemy skrycie i za czym wolamy. Jest tym czego poszukujemy.

Ciemna jestem ale piekna w jego oczach

Tego potrzebujemy. Wiedziec ze mimo naszej slabosci jestesmy piekni w jego oczach. Spaleni od slonca tego swiata i tego zlego wieku. Nasze serca zlamane, ale tetniace i szukajace. Tak czasami slabo, niewyraznie, ale jednak prawdziwe jest w nas szukanie Boga. Prawdziwa jest tesknota. Mimo ze wydaje sie tak malo znaczaca.

Ale dla niego jest wielka twoja tesknota. Piekny jestes w jego oczach. W tym wieku gdy podrozujemy przez wiare, wybrales aby wierzyc mu i ufac mimo ze go nie widzisz. Kochac go mimo ze twoje oczy nie widza.

1 P 1: 8 Tego miłujecie, chociaż go nie widzieliście, wierzycie w niego, choć go teraz nie widzicie, i weselicie się radością niewysłowioną i chwalebną, 9 osiągając cel wiary, zbawienie dusz.

Tak jestesmy ciemni i sniadzi ale wybralismy jego – i w jego oczach piekni jestesmy i on nas miluje. Fundament mojego zycia. Pewnosc mojego jutra.

Piekny w jego oczach. Umilowany.